JOANNA LOREK
Toksoplazmoza jest chorobą pasożytniczą wywołaną przez pierwotniaki Toxoplasma gondii, które jako ostatecznego żywiciela obrały sobie nasze kochane kotki. W naturalnych warunkach choroba rozprzestrzenia się poprzez kontakt z odchodami kocimi, oraz jedzenie surowego mięsa zarażonego pierwotniakami. Fascynujące jest jak pasożyt ewoluował by zapewnić sobie przetrwanie; Otóż wpływają na instynkty przetrwania zwierząt, które są ich żywicielami pośrednimi tak by te nie bały się niebezpiecznych drapieżników jakimi są koty. Gryzonie w szczególności wydają się być bardzo podatne na efekty pierwotniaków.

Koty jako żywiciel ostateczny są instrumentalne do kontynuacji życia pierwotniaka. To w ich jelitach się osiadają i rozmnażają by później rozprzestrzenić na resztę ciała i ukryć w mięśniach zwierzęcia. Infekcja pasożytem może być od niegroźnej do bardzo niebezpieczna dla kota w zależności od czasu trwania i miejsca osadzenia się. Ważne jest więc by obserwować zachowanie naszego kotka, w szczególności jeśli jest to kot wychodzący. Oznaki na które koci rodzic powinien zwrócić szczególną uwagę to brak apetytu, wysoka temperatura ciała, letargiczne zachowanie, utrata wagi i problemy z oddychaniem. Toksoplazmoza u kotów nie zawsze łączy się z obecnością objawów więc warto badać pupila podczas regularnych wizyt u weterynarza.
Ludzie też mogą stać się żywicielami dla Toxoplasma gondii i chociaż jako żywiciel przypadkowy nie napędzamy cyklu życiowego pierwotniaka, to nie brakuje teorii spiskowych czy przypadkiem nasza miłość do naszych futrzanych przyjaciół nie jest efektem tego pasożyta. Nie trzeba jednak się martwić, czy nasza miłość to iluzja jakiegoś zawziętego pasożyta ponieważ badania nie wykazują związku między miłością do kotów a byciem chorym na Toksoplazmozę. To nie znaczy jednak że jesteśmy całkowicie odporni na działanie pierwotniaka. W większości przypadków infekcja jest lekka, jednak osoby bez funkcjonalnego układu odpornościowego i kobiety w ciąży są wyjątkowo narażone na niebezpieczeństwa związane z chorobą.
To nie znaczy od razu że kobiety w ciąży muszą wybierać między kociakiem a rodziną. Mimo braku szczepionki na chorobę istnieją sposoby by zapobiegać rozprzestrzenianiu się choroby. Najważniejszym krokiem jest ograniczenie kontaktu z patogenem, czyli trzymać się z dala od kocich odchodów. Oczywiście trzeba też codziennie czyścić kuwetę, najlepiej z użyciem gorącej wody, jaja pasożyta utrzymują się kilkanaście dni poza ciałem żywiciela, ale też jakiś czas potrzebują zanim są wstanie zarażać. Najlepiej żeby ktoś inny jednak czyścił kuwetę by uniknąć niepotrzebnego kontaktu. Ostatecznie można ograniczyć kontakt kociaka z patogenem poprzez zwykłe nie puszczanie kotka wolno na dwór i karmienie go tylko jedzeniem które przeszło obróbkę termiczną.




