Niepozornuy kodkod z lasów deszczowych

Kasper Groborz

Kodkod, inaczej nazywany ocelot chilijski, to najmniejszy kot półkuli zachodniej. Wyglądają niepozornie – słodka puszysta kuleczka mniejsza od kota domowego – jednak, ze względu na ich dzikie instynkty i potrzeby, nie da się ich udomowić, a co więcej rdzenni mieszkańcy uważają je za zły omen – zwiastun pecha, choroby, głodu, a nawet śmierci.

Kodkody mają szarobrązową lub rdzawobrązową sierść, choć zdarzają się też czarne osobniki. Pokrywają je małe ciemne plamki oraz pręgi na ogonie. Długość ich ciała to od 39 do 51 centymetrów, a długość ich ogona dochodzi do 25 centymetrów. Masa ciała dorosłych samców wynosi 1,7-3 kilogramów, a samic 1,3-2,1 kilogramów.


Jak sama nazwa wskazuje, ocelot chilijski, zamieszkuje lasy deszczowe (w zależności od podgatunku) środkowego i południowego Chile oraz Argentynę. Jak większość dzikich kotów jest on trudny do zaobserwowania. Dzięki jego ostrożności i kamuflażowi trudno ustalić liczbę populacji, ale też jego zwyczaje.

Prowadzi głównie nocny i okazjonalnie nadrzewny tryb życia. To właśnie na drzewach szukają schronienia i wypatrują swoich ofiar. Żywią się drobnymi gryzoniami, ptakami i gadami. Młode oceloty muszą uważać polując na ptaki, które mogą je śmiertelnie poranić dziobem i skrzydłami – nauczyły się zadawać ptakom błyskawiczny cios w głowę, ukręcając ją lub nawet urywając.

Kiedy rdzenne ludy Ameryki Południowej znajdywały ptaki z urwanymi głowami i dziurami w szyi, pojawiły się legendy o kocie wampirze i chupacabrze. Zapuszczające się w pobliże wiosek kodkody, które polowały na drób hodowlany, zaczęto zabijać lub też padały ofiarą psów domowych. Teraz oceloty są gatunkiem chronionym zarówno w Chile jak i w Argentynie.