ELIZA KEMONA
Caracat jest jedną z najnowszych ras kotów hybrydowych. Ta hybryda powstała zupełnie przypadkiem, gdy w 1998 roku w moskiewskim zoo, na wybieg rasowego karakala weszła domowa kotka. Los zrządził, że z tego kociego „love story” powstała nowa rasa kota – Csaracat, podobny do swojego taty, karakala. Jednakże nie pozostawił on po sobie potomka.
Historia
Zainteresowani zjawiskiem hodowcy na całym świecie usilnie chcieli odtworzyć tę rasę. Dwoje amerykańskich felinologów próbowało hodować Caracaty, krzyżując w tym celu karakala z kotem abisyńskim. TICA (The International Cat Association) uznało Caracaty za rasę eksperymentalną, a po śmierci jednego z amerykańskich naukowców – zamknięto hodowlę. Wskrzesicielką Caracatów była ukraińska felinolog, Anna Kuzmina, której w 2010 roku udało się wyhodować pierwsze pokolenie Caracatów – złożone z 50% genów kota domowego oraz 50% karakala). To były jednak tylko początki, gdyż wkrótce Rosjanie odnieśli największy sukces w hodowli tej hybrydowej rasy. Obecnie głównym hodowcą Caracatów jest Irina Nazarova, a jej hodowla liczy ponad 200 osobników.

Wygląd i charakter „kociaka”
Caracat nie jest zwyczajnym, małym i słodkim kotkiem – to obecnie największy kot hodowlany. Dorosły samiec może osiągnąć wagę 25 kg i sięgać człowiekowi do pasa. Swoje gabaryty zawdzięcza swojemu ojcu – karakalowi -, podobnie, jak długie uszy zakończone pędzelkami, duże i zgrabne łapy oraz oryginalne umaszczenie, przypominające kolorem żwir lub piasek. Ta rasa kotów jest bardzo towarzyska, inteligentna i mocno przywiązuje się do właściciela. Czasem nazywa się je nawet „psami w kociej skórze”. Ich opiekunowie relacjonują, że te kocie olbrzymy to prawdziwe pupile – czekają na właściciela pod drzwiami i odprowadzają go do drzwi, gdy ten wychodzi, a także chętnie wychodzą na spacery na smyczy. Jak niemal wszystkie koty, Caracaty kochają wspinaczki. Ten gatunek zdecydowanie nie zadowoli się zwykłymi zabawkami. Niezbędne będą wysokie drapaki, mosty i drabinki, konstrukcje aż po sam sufit, a najlepiej swobodny dostęp do wyjścia na zewnątrz. Są bardzo aktywne i pochłaniają dużo więcej pokarmu, niż zwyczajne, dobrze znane nam kotki. Ale uwaga! Dieta Caracatów jest nieco wymagająca, bo nie spożywają m.in. komercyjnej karmy czy nawet ryb. Chętnie jedzą za to mięso z przepiórek, gryzoni czy tradycyjnego drobiu. Co ciekawe – lubią wodę! Wprawdzie kociętom nie zaleca się częstych kąpieli, ale dorosłe osobniki mogą wskakiwać do wanny po każdym spacerze. I wcale nie będą z tej okazji marudzić, bo z natury nie mają obaw przed zanurzeniem się w wodzie.

A cena?
Temat nie jest prosty. A Caracat nie jest tani. Jego cena na świecie to około 20000 euro, a w Polsce (dalsze pokolenie gatunku) zaczyna się od kilkunastu tysięcy złotych. Cena jest uzależniona przede wszystkim od stopnia pokrewieństwa z karakalem. Najdroższe są kocięta z pokolenia F1 – czyli najbliższego karakalowi. Im dalsze pokolenie, tym i cena niższa. Dodatkowo do kosztów zakupu zwierzęcia należy doliczyć dosyć duże koszty związane z jego utrzymaniem i przystosowaniem domu właściciela do potrzeb drapieżnika.
To jak – warto być posiadaczem Caracata?




