Wąsy kocimi oczami

MARTYNA CZERW

Te różnokolorowe, proste lub potargane wąsy to włosy czuciowe, które nie tylko pokazują właścicielowi, jak ich pupil czuje się w danym momencie. Te niepozorne w swej lekkości wąsiki posiadają wiele zastosowań w życiu codziennym kotowatych. W nomenklaturze naukowej nazywa się je wibrysami, pełniącymi funkcję wspomagającą do innych zmysłów, co umożliwia kotom lepszą orientację w otoczeniu. Mimo ich niepozornych kształtów, wąsy są bardzo silnie unerwione, co pozwala na wykorzystanie ich jako “anten”.

WIELOFUNKCYJNOŚĆ WĄSÓW

Wyjątkowy koci wzrok to nie wszystko, co pomaga im w zwinnym poruszaniu się w ciemności lub w trakcie polowania. W tych warunkach przydatne okazują się wibrysy, których działanie jest szczególnie przydatne, gdy inne zmysły zawodzą. Krótko mówiąc – wąsy wspomagają orientację w terenie. Dzięki nim kot jest w stanie stwierdzić czy m.in.: doskoczy do wyznaczonego miejsca; uniknie niechcianego dotyku bądź ataku lub przejdzie przez dany otwór w ścianie, między szafkami albo czy zmieści się pod łóżkiem.


Polowanie to nieodłączny element kociego życia, nawet w momencie, gdy obiektem ich zainteresowania jest aluminiowa kulka lub gumka do włosów. Również, a przede wszystkim w trakcie trwania tej czynności wąsy pełnią równie ważną rolę co oczy. Kocie wibrysy, nie tylko te znajdujące się przy nosie, ale także te nad oczami, na dolnej wardze, na podbródku, czy w okolicach łap wyczuwają najmniejszy ruch, drganie powietrza, zmiany ciśnienia oraz pomagają w ocenie odległości od danej przeszkody. Stają się wbudowanym barometrem i sejsmografem.

WĄSY ZASTĘPUJĄ OCZY?

Na świecie chodzi wiele niewidomych kotów nieodczuwających tej drobnej niepełnosprawności, a to ze względu na wyżej wymienione funkcje wibrysów, których zapewne jest o wiele więcej, niż moglibyśmy się spodziewać. Działają one jak sonar tworzący mapę, co pozwala poruszać się zwierzęciu bez większych przeszkód.

Zabawa z takim kotem jest równie przyjemna i ważna, jak z każdym innym. Należy jednak pamiętać, gdy przygarniemy takiego pupila pod własny dach, że przemeblowania są niewskazane, ponieważ utrudnia to ponowne przystosowanie się zwierzęcia do otoczenia.