Pan Kot – serial Disneya

DAWID HYTREK

Pan Kot, a właściwie Agent 27B to przybysz z planety określanej mianem Kociej Mgławicy. Jest postacią występującą w serialu Disneya, pt.: „Dzieciak kontra kot”. W dwóch sezonach tejże produkcji na ogół pełnił rolę głównego antagonisty, nie licząc kilku późniejszych odcinków, w których zdarzyło mu się stanąć po stronie dobra. Kot trafił na naszą planetę w jednym celu – miał za zadanie pomóc swoim pobratymcom w przejęciu Ziemi, aby jego rasa mogła się na stałe osiedlić, zajmując przy tym miejsce ludzi.


Wygląd naszego bohatera przede wszystkim może budzić skojarzenia z młodymi kotami rasy Devon Rex. Zdając sobie jednak sprawę z tego, że mamy do czynienia z obcym, na uwagę zasługuje kilka wyjątkowych cech, które mogą to potwierdzić. Najbardziej w oczy rzucają się olbrzymie, czarne jak smoła ślepia oraz bardzo wytrzymałe pazury, potrafiące wytrzymać kontakt z każdą możliwą powierzchnią. Pan Kot prawdopodobnie nie posiada również serca, o czym doskonale przekonał się jeden z badających go weterynarzy, który nie był w stanie wychwycić żadnego pulsu. Nasz bohater potrafi jednak w sposób sztuczny wytworzyć bicie serca, co stanowi świetny kamuflaż w kontekście uniknięcia ewentualnych podejrzeń. W pewnym momencie trwania serialu możemy się dowiedzieć, że tak naprawdę Kot jest mechanicznie wzmacniany i po części jest po prostu maszyną. Poszczególne układy i konstrukcje nie sprawiają, że samo stworzenie pozbawione jest słabości. Pan Kot posiadał bowiem silne reakcje alergiczne na trujący bluszcz oraz jad mrówek ognistych, a niektóre wirusy potrafiły wywołać u niego nawet choroby. Tym niepożądanym skutkom da się jednak zapobiec. Wystarczy tylko, że Kot zamoczy swoje ciało w wodzie, a wtedy wszystko wraca do normy. Posiada on również kilka cech humanoidalnych, którymi są między innymi otwieranie drzwi, chodzenie na dwóch łapach, zręczne posługiwanie się przedmiotami oraz taniec. Pan Kot jest ogromnym wielbicielem muzyki. Ma problemy z gniewem i potrafi być mściwy.


Pewnego razu Pan Kot zostaje adoptowany przez rodzinę Burtonburgerów, a konkretniej przez małą Millie, która zobaczywszy to małe stworzenie, od razu zapytała swojego ojca, czy będzie mogła wziąć je do domu. Początkowo spotkała się ona jednak z odmową, ponieważ jej tacie – Burtowi – nie spodobał się początkowo wygląd zwierzęcia. Miał on duże wątpliwości, czy aby na pewno jest to kot. Mało tego samo stworzenie miało już założoną obrożę, co mogło zasugerować ojcu, że Kot posiada już jakiegoś właściciela. Zrozpaczona Millie nie mogła pogodzić się z decyzją swojego taty i wpadła w ogromną histerię. Burt musiał więc pójść na swoisty kompromis. Pozwolił on swojej córce zatrzymać zwierzę do momentu, kiedy nie zgłosi się po nie prawowity właściciel. Od tamtej pory Millie nie mogła rozstać się ze swoim nowym przyjacielem, oficjalnie nadając mu imię „Pan Kot”. Z tego faktu najbardziej niezadowolony był Coop, czyli starszy brat Millie. Od razu bowiem wyczuł, że nowy członek rodziny może narobić kłopotów, dlatego też przysiągł, że będzie robił wszystko, aby pozbyć się z domu niechcianego gościa. W tym celu przygotował sporą ilość plakatów, którą rozwiesił po okolicy z nadzieją, że w końcu odnajdzie się właściciel kota i zabierze go z dala od rodziny Burtonburgerów. Wszystkie wysiłki Coop’a poszły jednak na marne, ponieważ w opozycji do jego inicjatywy stanęła Millie wraz z Panem Kotem. Zaraz po tym, jak plakaty zostały rozwieszone, postanowili oni je bowiem rozerwać. Coop oraz Pan Kot stali się od tej pory arcywrogami, nieustanne się ze sobą ścierając.

Trafiając do domu Burtonburgerów, status misji Kota uległ pewnej modyfikacji. Otrzymał on całkiem nowe zadanie polegające na wysłaniu Rybnych Mini Chrupek na Kocią Mgławicę, aby wspomóc swoich pobratymców w potrzebie i zaopatrzyć ich w pożywienie. Jak przystało na tajnego agenta oraz pierwszorzędnego infiltratora, naszemu bohaterowi udaje się ta niezwykle trudna sztuka. Pomimo zagrożenia ze strony Coop’a Pan Kot ostatecznie dostarcza prowiant przy wykorzystaniu teleportu. Osiągnięcie tak istotnego z punktu widzenia jego rasy celu poskutkowało nadaniem Kotu tytułu „bohatera”. Oprócz tego nasz bohater trudnił się licznymi misjami pobocznymi, które były mu narzucane przez główne dowództwo albo wynikały stricte z podejmowanej przez niego inicjatywy. Jednym z najlepszych tego dowodem było przesyłanie przez Pana Kota na temat ludzkich języków oraz sposobów porozumiewania się, które określił jako wysoce prymitywne. Dzięki niemu inni mieszkańcy Kociej Mgławicy mogły się w ten sposób wiele nauczyć i przygotować do planowanej inwazji na Ziemię.