kot, kocie zwyczaje

rude koty

Po świętach: kocia choinka i prezenty od Aniołków

To były pierwsze nasze święta Bożego Narodzenia. Na wigilię dostaliśmy gotowaną rybę, ale nie karpia a filety z morszczuka, które bardzo lubimy. Mieliśmy choinkę, ale dość dziwną: powieszoną do góry „nogą” na szafie. Na choince były same nietłukące się ozdoby. Nasz człowiek wymyślił taką choinkę żebyśmy nie mieli do niej dostępu.

Cóż nie docenił naszego kociego sprytu : ) Udało się nam upolować z choinki kilka ozdób wykonanych z prasowanej słomy i jednego szmacianego aniołka. Człowiek powiesił też jakieś gałęzie i ozdoby na żyrandolu. Ponieważ nie mogliśmy się do nich dostać siedzieliśmy pod tym żyrandolem i użalaliśmy się solo i w duecie. Człowiek powiedział potem nam, że dziękuję za kolędę, ale była ona strasznie smętna.

No i chyba nie jest tak źle z tą naszą kocią grzecznością, bo Aniołek ( i to kilka Aniołków) też do nas przyszedł  Z tym „przyszedł” to dziwna sprawa, bo jesteśmy czujni a nie widzieliśmy go. Nawet nie wiemy jak wygląda, bo nie zostawił nam maskotki ze swoim wizerunkiem tak jak Mikołaj. Ale prezenty nas bardzo ucieszyły. Prezent, który Aniołek przyniósł nam do domu mogliśmy sobie odpakować sami. Najpierw najbardziej zainteresowała nas papierowa torba, w której były prezenty. Po naszej zabawie z nią zostały tylko fruwające papierowe strzępy. W torbie znaleźliśmy kocie kiełbaski i pudełko, które pomógł nam odpakować człowiek.

Trochę rozczarowani byliśmy, ponieważ w pudełku były jakieś plastikowe półkoliste, białe i granatowe elementy - obwąchiwaliśmy je i dotykaliśmy łapkami, ale nic nam nie przychodziło do kocich główek, co się z tym robi. Człowiek pozbierał te elementy i ułożył je w literę S i wrzucił do środka eski specjalną piłkę. Dostaliśmy zabawkę edukacyjną poprawiającą zręczność - koci tor. O kocim torze napiszemy wkrótce więcej.

Doszliśmy do wniosku, że jesteśmy bardzo grzecznymi kotami, bo dostaliśmy prezenty od kilku Aniołków. Przyjaciółka naszego człowieka przekazała nam wędkę z puchatą białą myszką oraz trzy pasiaste myszki, które nasz człowiek nazwał myszkami więziennymi, i piłkę, które dla nas zostawił u niej Aniołek.

Przyjaciel naszego człowieka dał nam wędkę typu „Skórzany Tancerz”, którą u niego zostawił dla nas Aniołek. Zabawka ta ćwiczy zręczność i zaspakajającą instynkt łowcy. Ten „Tancerz” to chyba jakiś plemienny szaman, bo jak widzimy, że człowiek ma go w ręce dostajemy amoku i szalejemy jakbyśmy nawąchali się waleriany.

„Tancerz – Szaman” chyba rzucił jakiś urok na Thota albo Thot się w nim zakochał, bo nie chce się z nim rozstawać i nawet z nim śpi. O kocich wędkach niebawem napiszemy więcej.

Set

Dziękujemy Aniołkom za wspaniałe prezenty : )

Thot & Set


UDOSTĘPNIJ ARTYKUŁ W  SERWISIE SPOŁECZNOŚCIOWYM: