kot, kocie zwyczaje

przyjaciele

Nasza przyjaciółka Pusia

Na imię mam Pusia - nazwała mnie tak Pani G i muszę przyznać, że mi się to imię nawet podoba, bo ludzie różne nam nadają imiona Kiedyś byłam tylko taką biedną działkową kotką a ludzie zaraz wymyślili, że w Polsce grasuje czarna puma! Czego też ci ludzie nie wymyślą miau, miau! Na działkach życie nie było łatwe ani bezpieczne, czasami musiałam udawać, że jestem większa i silniejsza niż inne działkowe koty.

Szczęście jednak mi dopisało, bo znaleźli się ludzie, którzy lubią koty. Często ich odwiedzałam na ich (mojej?? działce a oni byli dla mnie dobrzy!

Przynosili mi dobro jedzonko, Posypali mnie jakimś proszkiem, co nie bardzo mi się z początku podobało, ale o dziwo pomogło mi na to moje drapanie się i chyba pomogło mi się pozbyć moich nieznośnie mnie gryzących niechcianych lokatorów.

Miałam dużo szczęścia, bo kiedy nastała zima, człowiek którego polubiłam - Pan R - zabrał mnie z działki do swojego ciepłego domu Nie mogłam uwierzyć w swoje szczęście, dlatego bojąc się ,że znowu będę musiała powrócić na działkę ukryłam się głęboko w szufladzie i z wdzięczności ogrzewałam skarpetki Pana R, żeby miał ciepłe gdy będzie je zakładał je w zimowy dzień. Na zdjęciu powyżej to nie moje zabawki tylko pana R i on nie pozwala mi ich ruszać, No cóż niech tak będzie .... To na razie tyle, ale jeszcze Was odwiedzę jak będę miała coś ciekawego do opowiedzenia. Na razie  miau, miau.

Pusia

Dziękujemy Pusi za dołączenie do grona naszych przyjaciół. Ludzi, o wielkich sercach, którzy dali bezdomnej Pusi dom i z siejącej postrach czarnej pumy przemienili ją w szczęśliwą domową kotkę – Panią G i Pana R - pozdrawiamy mrucząco. Czekamy na newsy z życia Pusi.

Set & Thot


UDOSTĘPNIJ ARTYKUŁ W  SERWISIE SPOŁECZNOŚCIOWYM: