Koty przejmujące świat czyli wizja przyszłości z serialu Love Death & Robots

JAKUB ZAKRZEWSKI

W zależności od kultury koty są różnie postrzegane. Jedni je uwielbiają, inni niekoniecznie. Jedno jest pewne: są to niewielkie ssaki, najczęściej z ładnym futerkiem i dużymi oczami. Wiele osób uzna je za najsłodsze stworzenia na ziemi. Ale czy można sobie wyobrazić, że te z pozoru niewinne zwierzątka przejęłyby naszą planetę? Trudno w to uwierzyć dlatego twórcy serialu „Love, Death & Robots” odpowiadają na to pytanie i wizualizują, jak mogłoby to wyglądać.


Miłość, śmierć i roboty (oryginalny tytuł: „Love, Death & Robots”) to zbiór krótkometrażowych animacji utrzymanych w różnych gatunkach filmowych i stylach graficznych. Serial zyskał ogromną popularność dzięki oryginalnym historiom, które poruszają trudne tematy związane z ludzkim życiem. Wiele z tych historii można wręcz uznać za komentarz społeczny do naszych czynów lub sytuacji, które mają miejsce we współczesnym świecie. Jak sugeruje tytuł, każda opowieść koncentruje się wokół jednego z trzech motywów: miłości, śmierci lub robotów. Jednak nie sposób nie zauważyć, że twórcy darzą szczególnym uczuciem również… koty. W kilku odcinkach odgrywają one interesujące i istotne role.

Kot, który wzniecił rewolucję, czyli odcinek czwartego sezonu pt. „Ta inna duża rzecz” przedstawia domowego kota o imieniu Sanchez, który pragnie władzy absolutnej. Uważa się za istotę boską, podczas gdy jego opiekunowie są jedynie sługami. Oczywiście, rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej, lecz do czasu. Pewnej ulewnej nocy Todd i Margie przynoszą do domu robota – maszynę mającą służyć właścicielom: sprzątać, gotować, zarządzać domem itd. Okazuje się, że robot potrafi również rozumieć mowę Sancheza. Kot szybko to wykorzystuje i zaczyna manipulować maszyną. Początkowo chodzi tylko o podawanie jedzenia z najwyższej półki, lecz z czasem jego działania przeradzają się w plan rewolucji. Sanchez pragnie opuścić swoich „sługusów” i podbić świat.
Z pomocą robota okazuje się to niesamowicie proste. Robot ma dostęp do danych właścicieli: ich haseł, pieniędzy, systemów bezpieczeństwa domu. W tej futurystycznej rzeczywistości niemal każdy posiada takiego robota, a więc każda maszyna ma dostęp do podobnych informacji. W efekcie, w mgnieniu oka, roboty pod dowództwem kotów uwięziły swoich właścicieli w domach, odłączyły im prąd i rozpoczęły rewolucję. Kto by pomyślał, że kot może tak skutecznie manipulować nie tylko ludźmi, ale i maszynami.


Koty jako jedyne stworzenia na Ziemi, a konkretniej pierwszy odcinek pierwszego sezonu pt. „Trzy roboty”. Ziemia setki, może nawet tysiące lat po wyginięciu ludzkości. Planeta jest opustoszała, zaśmiecona, bez widocznych oznak życia. W tym postapokaliptycznym krajobrazie wędrują tytułowe trzy roboty, badając ślady dawnej cywilizacji. Ich wycieczka ma charakter turystyczny i jest ona ukazana w humorystyczny sposób. Roboty często komentują i wyśmiewają ludzkie zwyczaje, np. grę w koszykówkę. Natomiast jak się później okazało na planecie są jeszcze żyjące stworzenia – koty. W wyniku eksperymentów zyskały one przeciwstawne kciuki i zdolność mówienia, co pozwoliło im na stopniowe przejęcie władzy nad światem. W końcowej scenie ogromna liczba kotów otacza roboty, sugerując, że zarówno ludzie, jak i maszyny nie mogą równać się z kocią potęgą.

Dzięki tym odcinkom możemy wyobrazić sobie (choć w absurdalny sposób) jak wyglądałby świat opanowany przez koty. Może więc na wszelki wypadek warto dobrze traktować swojego pupila, by nie dać mu powodów do zorganizowania kociej rewolucji?

Na marginesie – zamiłowanie twórców do kotów jest naprawdę wyraźne. Przedstawiłem dwa tematy o kotach, które przejęły nasz świat, lecz te zwierzątka w tym serialu pełnią jeszcze inne ciekawe role, które polecam sprawdzić.