Kocia historia w pigułce – losy mruczków kiedyś i dziś

ALEKSANDRA PIOREK

Kot jako zwierzę udomowione znany nam jest od przeszło 9,5 tysięcy lat, gdy w 7500 r. p.n.e. na Cyprze odnaleziono grób człowieka pochowanego z kotem. Już wtedy mogliśmy stwierdzić, że zmarłego musiała łączyć ze zwierzęciem wyjątkowa więź. W Starożytnym Egipcie natomiast kot domowy pojawił się około 4 tysiące lat temu, gdzie uznano je za istoty święte i zaczęto oddawać im cześć. Niestety w średniowieczu postrzeganie kotów uległo całkowitej zmianie. Warto więc przyjrzeć się niezwykle zmiennej i ciekawej kociej historii – historii, która nie zawsze była usłana różami, ale doprowadziła nas do czasów, w których znane nam mruczki są wyjątkowo uwielbiane, a ich potulny, a jednocześnie niesforny charakter zyskał sympatię wielu miłośników kotów.

Kot jako symbol bóstwa – Starożytny Egipt

Już 4 tysiące lat temu Egipcjanie uznali koty za istoty, które mogą być kochane i czułe wobec człowieka. Cenili je za ich spokojnie usposobienie i tajemniczny charakter, co idealnie wpisywało się w ich życiową filozofię. Poza tym świetnie polowały na myszy i węże. Kiedy jednak stały się one symbolem boskości?

W mitologii egipskiej możemy znaleźć informacje o Bogini Bastet – opiekuńczej bogini kobiet, miłości, namiętności i przyjemności. Uważano ją także za opiekunkę egipskich faraonów, która potrafi nękać władców obcych państw, którzy żywili złe intencje wobec Egiptu. Początkowo jej postać była przedstawiana jako gepard, jednak potem ewoluowała w kierunku udomowionego kota, przez co stała się także boginią płodności i rodziny (określenia te zostały nadawane prawdopodobnie ze względu na płodność kotów domowych, które mogą mieć nawet 8 kotów w miocie).

Mit o Bogini Bastet sprawił, że Egipcjanie postrzegali każdego domowego kota jako jej uosobienie. Dlatego też zranienie kota, nawet przypadkowo, mogło skończyć się karą śmierci.

Koty były dla Egipcjan na tyle ważne, że po śmierci, podobnie jak ludzie, były mumifikowane. Chowano je w specjalnych grobowcach, w których umieszczano kocie dary – jedzenie, mleko, czy zabawki. Koty także zostały objęte tym rytuałem, ponieważ wierzono, że w zaświatach będzie on towarzyszył człowiekowi oraz pełnił rolę przewodnika.


Mruczki w egipskich domach były traktowane na równi z ludźmi. Miały swoje miejsce przy posiłkach, spały w domach, a nawet zakładano im złotą biżuterię, co było wyrazem czci i szacunku, jakim darzono te zwierzęta. To właśnie Egipt był miejscem, w którym koty zostały uznane za coś więcej niż zwierzęta, które pomagają pozbyć się szkodników – stały się bliskimi przyjaciółmi człowieka, z którymi można zbudować wyjątkową więź i pokochać go jak członka rodziny.

Pogarda, prześladowanie i strach – kocie średniowiecze

Kocia sytuacja diametralnie zmieniła się w epoce średniowiecza. Koty, a zwłaszcza te o czarnym umaszczeniu, stały się symbolem zła i ciemności. Prawdopodobnie charakter kotów – niezależny i trudny do kontrolowania – był powodem strachu i obaw. Ludzie, chcąc pozbyć się niechcianych zwierząt, starali się je masowo wybijać – co jak na ironię – w dużym stopniu przyczyniło się do rozprzestrzenia się plagi szczurów.

Koty były uważane za pomocników czarownic, przez co, tak samo jak niewinne kobiety, podlegały okrutnym torturom. Były obdzierane ze skóry, palone na stosie, czy krzyżowane. Okrucieństwa te były wspierane przez Kościół, co jeszcze bardziej zachęcało ludzi do kontynuowania tortur, ponieważ była to dla nich najważniejsza i nieomylna instytucja, której zdania nie wolno było podważać. Tortury kotów z czasem powiększyły się na tak dużą skalę, że stały się publiczną rozrywką.

Na szczęście istniały wspólnoty, które nie poparły tego niewyobrażalnego wobec kotów okrucieństwa. Żeńskie zakony często trzymały koty, by pomagały im pozbyć się niechcianych gryzoni z klasztorów, ale także, aby dotrzymywały im towarzystwa i pomagały zakonnicom poradzić sobie z samotnością. Także franciszkanie, słynący z życia w zgodzie z naturą i zwierzętami, szanowali i respektowali prawa niewinnych mruczków.

Koty w średniowieczu stały się ofiarami zabobonów, nieuzasadnionych obaw i niewiedzy. Niestety okres ten trwał naprawdę długi czas. Dopiero wiele wieków później ich reputacja zaczęła się stopniowo poprawiać.

Lubiany, ale nie ważniejszy od psa – od lat 80. XX wieku do początku XXI wieku

W latach 80. i 90. XX wieku, a także na samym początku XXI wieku koty zaczęły być częściej trzymane w domach jako pełnoprawni pupile, a nie jedynie jako łowcy szkodników. Niemniej jednak wciąż duża część z nich była trzymana półdziko – wypuszczano je na zewnątrz, chodziły ,,samopas”, polowały, wracały kiedy miały na to ochotę, jeśli w ogóle wracały. Panowało przeświadczenie, że kot jest zwierzęciem, które ,,chodzi własnymi drogami” i nie wymaga takiej opieki jak pies. Szczególnie takie podejście można było zaobserwować na wsiach, gdzie los mruczków rzadko wzbudzał większe zainteresowanie.

Choć ludzie darzyli koty sympatią, to wciąż traktowano je jako zwierzęta samowystarczalne (wynikało to oczywiście z braku większej wiedzy o potrzebach i kocim charakterze). Koty były raczej karmione resztkami z obiadu, kastracja czy sterylizacja nie były powszechną praktyką, rzadko także wybierano się z kotami do wterynarza. Dostęp do produktów dla kotów (żwirek, karmy, zabawki) także był dosyć ograniczony.


W tamtych czasach kot był co prawda obecny w wielu domach, ale rzadko traktowano go w sposób emocjonalny, ani nie budowano z nim głębszej więzi. Znacznie większą sympatią cieszył się pies – postrzegany jako wierny towarzysz, silnie przywiązany do swojego opiekuna. Wiedza na temat kocich zwyczajów i zachowań była ograniczona, dlatego wiele osób nie dostrzega ich wyjątkowości ani kocich form okazywania uczuć.

Terapeuta, członek rodziny, towarzysz – kot współcześnie

Może wydawać się to dziwne, jednakże wyjątkowy koci charakter i niezwykła więź jaką potrafi zbudować z człowiekiem została zrozumiana dosyć niedawno. Na pewno do odkrycia tej kociej niezwykłości przyczynił się Internet, gdzie na wielu platformach filmy z kotami zdobywały ogromne wyświetlenia i niesprzecznie przyczyniły się do wzrostu popularności kotów. Zaczęły pojawiać się także poradniki i artykuły od behawiorystów i weterynarzy, którzy dzielili się specjalistyczną wiedzą na temat kociej psychiki, którą dawniej trudniej było posiąść.

Na przestrzeni tego okresu udało nam się w pewnym stopniu zrozumieć koty i dostrzec jak niezwykły charakter mają. Coraz więcej osób rozumie, że kot odczuwa emocje, potrafi się przywiązać do człowieka, a wręcz potrzebuje jego uwagi. Dowiedziono, że kot rozumie ludzkie uczucia, ponieważ samotności i depresji może stać się towarzyszem terapeutycznym. Jego ciche mruczenie i naturalna potrzeba bliskości potrafią działać uspokajająco, obniżać poziom napięcia i regulować trudne emocje. Zwykłe głaskanie kota, czy po prostu przebywanie z mruczącym zwierzęciem w jednym pomieszczeniu realnie może przynieść ulgę psychiczną. Oczywistym jest, że kot nie zastąpi nam profesjonalnej terapii, ale może nas wspomagać w codziennym funkcjonowaniu.

Zrozumiano także, że kot potrafi silnie przywiązać się do człowieka – jednakże robi to bardziej subtelnie niż pies. Radość okazuje łasząc się do właściciela, wchodząc na kolana, czy po prostu przebywając blisko niego. W ten sposób okazują zaufanie i przywiązanie do swojego opiekuna. Są delikatne, ale nie znaczy, że kochają mniej niż psy. Koty choć bywają niezależne, są istotami, które czują i potrafią kochać, chociaż robią to na swój unikalny, dyskretny sposób.

Źródła:
https://egyptian-history.com/pl-pl/blogs/egyptian-gods/goddess-bastet
https://www.national-geographic.pl/przyroda/historia-kotow-skad-sie-wziely-czworonozne-futrzaki/