g_plus.jpg   youtube.jpg   fb.jpg

INNE ARTYKUŁY W DZIALE
"KOCIE ŻYCIE":

Rambo i draceniści

Mamy w domu kilka wysokich dracen (ich liście są szkodliwe dla kotów, ale ponieważ my ich nie obgryzamy, bo mamy owies do obgryzania, człowiek je zostawił), które idealnie nadają się do wspinaczki, którą uwielbiamy. Mamy jednak problem z naszym człowiekiem, który z uporem maniaka przeszkadza nam uprawiać dracenizm. A ludzie tyle mówią o prozdrowtnym działaniu sportu. Szukaliśmy już po internecie czy nie ma jakiś porad dla kotów jak sobie z tym poradzić – i nic, żadnych wskazówek. Z opowiadań rodzinnych wiemy, że sam w dzieciństwie i w młodości chodził po drzewach i płotach a nawet po jakiś dachach a nas się czepia, że chodzimy po dracenach i możemy sobie zrobić krzywdę.

Rambo, a kuku!

Ponieważ mamy sporne oczekiwania a negocjacje nie przyniosły efektu jesteśmy z człowiekiem w konflikcie zbrojnym. No z tą bronią, to jest trochę nie w porządku, bo ma ją tylko człowiek No, ale kto dałby kotu pozwolenie na używanie broni. Człowiek uzbroił się po zęby w broń kwaśną (owoce cytrusowe, ocet, kwasek cytrynowy) oraz wodną (spryskiwacz) i myśli, że jest Rambo. Tyle dobrze, że nie maże sobie twarzy jakąś sadzą i nie tarza się w błocie. My jednak się jego broni nie boimy: nie straszne są nam skórki z owoców cytrusowych, kwasek i ocet też nam nie przeszkadzają. Przyzwyczailiśmy się do wody ze spryskiwacza. Wprawdzie uciekamy po jakimś trzecim strzale, żeby osłabić jego czujność, ale wracamy na pole walki jeszcze szybciej niż uciekliśmy. Od dawna już wiemy, że to nie roślina się broni i atakuje nas wodą a człowiek. Co on myśli, że nie widzimy jak bierze spryskiwacz do ręki i naciska cyngiel tej wodnej broni? Jakiś mało rozgarnięty ten nasz człowiek. No i mógłby się, chociaż cieszyć z tego, że etap wygrzebywania ziemi z doniczek mamy za sobą. No, a jak ziemia się wysypie z doniczki, jeśli przewrócimy roślinę wspinając się po niej to już inna sprawa. Nie robimy tego specjalnie - to przecież wypadek przy wspinaczce. Himalaistom i alpinistom też się wypadki zdarzają, więc dracenistom też się mogą zdarzać.

Nie kombinuję! Medytuję!

Rambo ma broń a my jesteśmy inteligentni ? więc opracowaliśmy własną taktykę wojenną opartą na inteligencji a nie na jakiś gadżetach. Jak chcemy się wspinać a widzimy, że Rambo na nas patrzy staramy się sprawić wrażenie, że draceny nas zupełnie nie interesują, Najczęściej obracamy głowy w zupełnie inną stronę niż rośliny domowe i zainteresowaniem wpatrujemy się w przypadkowe miejsce na ścianie udając, że medytujemy.

O! jakiś zaciek się zrobił na suficie…

Bywa, że któryś z nas za taktykę osłabienia czujności Rambo obierze sobie wnikliwe oglądanie sufitu. Dobry gospodarz wszystko powinien mieć pod kontrolą, bo może coś trzeba naprawić czy przemalować.

Popatrz ile gwiazd jest na niebie!

Wspólnie zazwyczaj udajemy, że obserwujemy przez okno chmury a nocą gwiazdy. Rambo niekiedy daje się zwieść na te nasze taktyki, bo jest mniej cierpliwy od nas a my tak możemy wpatrywać się długo. Wprawdzie, co jakiś czas zerka na nas, ale z czasem jego czujność słabnie. Najczęściej jednak jeszcze bardziej czujne się nam przygląda.

Dracenista Set podczas próby wspinaczki

Dziwi nas, że nie szkoda mu czasu na obserwowanie nas jak się kręcimy przy roślinach. Zamiast tak marnować czas mógłby na przykład posprzątać mieszkanie, bo zawsze coś nabałaganimy i jest, co robić. A jak posprząta to może zabrać się za szukanie naszych zabawek, które się ciągle gdzieś zawieruszają. Ale nic z tego - on jest uparty. Siedzi i tak się gapi jak się kręcimy koło doniczek. Co jakiś czas mówi „Set, widzę cię”, „Thot, ciebie też widzę” My też go widzimy. I co z tego? Nie informujemy go, tak jak on nas, co 10 minut, że nie straciliśmy wzroku i go widzimy. Mógłby ktoś pod choinkę kupić mu lekarską tablicę do badania wzroku - będzie sobie mógł na niej sprawdzać, co 10 minut czy jeszcze widzi. Notes też by się przydał, będzie sobie mógł zapisywać, zamiast ogłaszać to całemu światu „a z pierwszego rzędu wiedzę cię”, „f w ostatnim rzędzie widzę”, „m z 4 rzędu ciebie też widzę”. A my może będziemy mieli wtedy trochę spokoju, bo jak położymy tylko łapki na dracenie chwyta za spryskiwacz, jak Gary Cooper za rewolwer w „W samo południe”. Jak uda się nam go przechytrzyć i trochę wspiąć zabiera nas z połowy trasy wspinaczki a tego najbardziej nie lubimy.

Nic nie kombinuję! Modlę się!

Jeśli znacie jakieś sposoby na odzwyczajenie kotów od wspinania się po roślinach to ich nie podajecie, bo Rambo znowu coś będzie eksperymentował. Jeśli znacie jakieś sposoby na człowieka, żeby nie czepiał się kociego zamiłowania do wspinaczki wysokoroślinnej to piszecie Kochani. Prosimy. Set już nawet zaczął się modlić o to, żeby Rambo się nie czepiał, ale jak na razie jego modły nie zostały wysłuchane.

Thot

UDOSTĘPNIJ ARTYKUŁ W  SERWISIE SPOŁECZNOŚCIOWYM:


Cele naszego serwisu to: promowanie kota jako przyjaciela człowieka i zachęcanie do adopcji kotów, promowanie ich humanitarnego traktowania, otaczania ich opieką i niesienia pomocy kotom wolno żyjącym. Inne cele to: służenie poradami w zakresie pielęgnacji, żywienia, opieki weterynaryjnej. Opisujemy kocie zwyczaje, testujemyzabawki, żywność i akcesoria dla kotów.

 Jeżeli jesteś kotem, pomóż nam promować koty - napisz nam coś o sobie i o tym, jakie masz zwyczaje. Wyślij list na adres poczty elektronicznej kocie zdjęcie, dodamy Cię do galerii naszych przyjaciół. Jest nas tam już całkiem sporo - zobacz sam: www.kici-kici.pl/przyjaciele.