g_plus.jpg   youtube.jpg   fb.jpg

INNE ARTYKUŁY W DZIALE
"KOCIE ŻYCIE":

O tym jak nasz kolaż rocznicowy trafił do muzeum

4 lipca minął rok jak mieszkamy z naszym człowiekiem. Chyba człowiekowi jest dobrze z nami, bo dostaliśmy z tej okazji prezenty.

Prezenty zapakowane były w papier, więc z radością zabraliśmy się za ich odpakowywanie. Dostaliśmy kocie łakocie, fontannę oraz szalonego robaka. Człowiek włączył nam fontannę, pobawiliśmy się robalem, zjedliśmy po kilka Catessów. Robal bardzo się nam spodobał i napiszemy kiedyś o nim. Jak przygotowywaliśmy się po zabawie do drzemki człowiek nagle zapytał nas „a macie prezent dla mnie?” Popatrzyliśmy wymownie na drzwi wejściowe.

Cały rok pracowaliśmy nad tym prezentem, a on nie widzi go? Zrobiliśmy dla niego wielkoformatowy kolaż. Do jego wykona użyliśmy skórę ekologiczną z obicia gabinetowego drzwi, gąbkę wyciszającą i tapetę obok drzwi. Pracowaliśmy nad tym kolażem codziennie po kilka razy. Zwłaszcza jak nie było go w domu, ponieważ pracowaliśmy tak, żeby nie widział jak przygotowujemy dla niego prezent. Praca nie była łatwa. Bazę stanowiła skóra ekologiczna, którą były obite drzwi. Musieliśmy drzeć tę skórę pazurami i zębami wyciągać na wierzch gąbkę a było jej sporo, bo wyciszenie nie było standardowe a podwójne. Udało nam się wyeksponować także trochę drzewa z drzwi. Aby dzieło było bardziej przestrzenne zdarliśmy też trochę tapety koło drzwi. Hm… człowiek popatrzył za naszym wzrokiem, ale chyba nie zrozumiał, że na drzwiach i ścianie obok ma prezent od nas – kocie dzieło sztuki, na którego zrobienie poświeciliśmy cały rok. Który ludzki artysta pracuje tyle nad jednym kolażem?

Okazało się jednak, że nasz człowiek docenił nasze dzieło. Przyszli jacyś ludzie i wyjęli drzwi. Pomyśleliśmy sobie, że z pewnością człowiek, chce powiesić nasze dzieło na ścianie w pokoju. Ale ci ludzie wstawili inne drzwi a nasze dzieło zabrali. Wcześniej nasz człowiek zrobił kilka zdjęć kolażu. Nawet jedno z naszymi imionami, czyli imionami autorów. Od razu się domyśliliśmy, że nasze dzieło zabrali do muzeum, a człowiek na pamiątkę zrobił zdjęcia. A podpisy zrobił, żeby wszyscy zwiedzający wiedzieli, kim są autorzy. Pomyśleliśmy, że mógł dopisać nam nazwiska żeby zwiedzający nie myśleli, że to dzieło ze starożytnego Egiptu i autorami jego są bogowie Set i Thot. Wymyśliliśmy, sobie, że jak był Nikifor Krynicki to my moglibyśmy nazywać się Set Kobiernicki i Thot Pszczyński. Wprawdzie nasze nazwiska, które sobie wymyśliliśmy nie są związane z miejscem tworzenia, jak w przypadku Nikifora, a miejscem naszego urodzenia, ale przyznacie, że nam pasują. A może tak jak o Nikiforze o nas też kiedyś nakręcą film i doczekamy się własnego muzeum, czy też chociażby sali w muzeum. Niezależnie od tego, że nasze dzieło nie zostało też podpisane naszymi nazwiskami a jedynie imionami napuszyliśmy z dumy ogony. Każdy artysta jest dumny, jak jego dziełem zainteresuje się muzeum.

Może człowiek, zbierze nas kiedyś do tego muzeum. Uważamy, że powinien nas zabrać, bo może jeszcze trzeba coś w naszym dziele zmienić. Małe poprawki na pewno by się przydały, bo trochę kolażu zostało u nas na ścianie, więc trzeba by było trochę pogracować nad ścianą w muzeum w pobliżu miejsca ekspozycji naszego dzieła, bo przecież założenie było takie, że kolaż przenika z jednej płaszczyzny na drugą. Zrobimy to za darmo w ramach tego, co nasz człowiek już dostał od muzeum - domyliśmy się, że dostał pieniądze za nasze dzieło, bo przecież drzwi nowe kupił. Postanowiliśmy, że od razu zabierzemy się za pracę nad kolażem na nowych drzwiach, żeby za rok mógł je sprzedać do muzeum. Pomyśleliśmy, że jak znowu zarobi na naszym dziele to nie będzie nam wypominał, jak rozrabiamy i przeszkadzamy mu, że na nas pracuje. Sami na siebie zapracujemy na siebie a może i dla niego coś zostanie. No i będziemy mieli prezent na następną rocznicę a może uda nam się skończyć do jego urodzin. Ale nasz człowiek popełnił błąd – kupił drzwi ze stali. Jak jego zdaniem mamy zrobić kolaż na stalowych drzwiach? ? Będziemy musieli pomyśleć nad innym prezentem. Słyszeliśmy, że w naszym domu za niedługo ma być malowanie. Może nauczymy się malować i stworzymy mu na ścianie fresk. Już mamy na to nawet pomysł – wystarczy wziąć rozbieg i skoczyć na świeżo pomalowaną ścianę i odbić się od niej wszystkimi łapami. Żeby dzieło nie było zbyt blade łapy, co któryś skok można ubrudzić w innym kolorze farby. Nie możemy się już doczekać tego malowania. Jak nam nie wyjdzie z freskiem mamy plan awaryjny – możemy mu na drzwiach zrobić pazurami staloryt. Może nawet staloryt byłby lepszy, bo jak wziąć kawałek ściany do muzeum?

Niech kot będzie z Wami

Set & Thot

UDOSTĘPNIJ ARTYKUŁ W  SERWISIE SPOŁECZNOŚCIOWYM:


Cele naszego serwisu to: promowanie kota jako przyjaciela człowieka i zachęcanie do adopcji kotów, promowanie ich humanitarnego traktowania, otaczania ich opieką i niesienia pomocy kotom wolno żyjącym. Inne cele to: służenie poradami w zakresie pielęgnacji, żywienia, opieki weterynaryjnej. Opisujemy kocie zwyczaje, testujemyzabawki, żywność i akcesoria dla kotów.

 Jeżeli jesteś kotem, pomóż nam promować koty - napisz nam coś o sobie i o tym, jakie masz zwyczaje. Wyślij list na adres poczty elektronicznej kocie zdjęcie, dodamy Cię do galerii naszych przyjaciół. Jest nas tam już całkiem sporo - zobacz sam: www.kici-kici.pl/przyjaciele.