Mały kociak – duży kłopot
Jeśli decydujemy się na przygarnięcie małego, jeszcze nieułożonego kociaka, powinniśmy liczyć się z wieloma kłopotami z nim związanymi. Chociaż małe kotki oczywiście są piękne, słodkie i niewinne, można powiedzieć, że są to wręcz diabły wcielone.
Mały kotek, jest jak małe dziecko – zupełnie nie zna jeszcze świata, chciałby wszystko zobaczyć i wszystko poznać, dotknąć, powąchać, posmakować, sprawdzić czy coś da się zepsuć, co się stanie jak zrobi się daną rzecz i tak dalej. Jednak małe dziecko jest ciągle pod opieką rodziców i w każdej chwili można je wziąć na ręce, a w razie potrzeby kładziemy dziecko do łóżeczka bądź kojca i jesteśmy spokojni, że nic złego się nie stanie. Jednak z małym kociakiem jest zupełnie inaczej. Małe zwierzątko jest bardzo ruchliwe i choćbyśmy ciągle biegali za nim i uważali na to co robi, nie uda nam się w pełni nad nim zapanować. Nawet jeśli zdołamy złapać zwierzaka, on zapewne szybko wyrwie nam się z rąk, bo albo się przestraszy, albo po prostu uzna, że oglądanie okolicy jest dużo ciekawsze niż siedzenie u kogoś na rękach. Największy problem z poznającym nowy świat kotkiem jest taki, że kociak będzie wszystkiego próbował. Nie wie on jeszcze co jest dobre, a co złe, więc nie będzie sobie zdawał sprawy, że wyrzucenie smakowitych i ciekawie pachnących śmieci z kuchennego śmietnika nie zostanie pochwalone przez nowych właścicieli. Dodatkowo kociak nie wie co to jest kuweta i w naszym interesie leży to, aby nauczyć zwierzaka jak się z niej korzysta.
Oczywiście nie raz wzruszy nas widok małego kociaka, któremu kawałek kartki, który można przesuwać po podłodze sprawia ogromną przyjemność i okazuje się najlepszą zabawką jaką do tej pory znalazł.
Zwierzakowi niewiele będzie potrzeba do szczęścia – wszystko jest dla niego nowe, a wszelkie nieznajome dźwięki, smaki i zapachy zachęcają go, aby kontynuował swoją wędrówkę małego odkrywcy.
