grudzień 28, 2009
Autor: admin : Kategoria:
Bez kategorii
Mieszkając na osiedlach zapewne nie raz spotkaliście jakiegoś bezdomnego kota. Najczęściej widuje się je w okolicach śmietników oraz wejść do piwnic. Nikt się nimi nie opiekuje, nikt o nie nie dba, a jednak żyją i jakoś sobie radzą.
Po pierwsze, piwnice, przy których często widzimy wiele bezdomnych kotów są jedynym ich schronieniem. Chociaż są to ciemne, wilgotne i brudne pomieszczenia, do których można dostać się jedynie poprzez kratki przy ziemi, okazują się ich jedynym domem i schronieniem. Dużo lepiej jest schować się w piwnicy niż siedzieć w środku zimy na śniegu.
Po drugie, jeśli chodzi o okoliczne śmietniki, to są to szwedzkie stoły dla kotów. Ludzie wyrzucając śmieci, wyrzucają wiele rzeczy, które bezdomny kot chętnie zje, choćby miała być to już trochę zgniła skórka od banana. Każda forma pożywienia jest atrakcyjna dla bezdomnego kota, szczególnie tam, gdzie takich kotów jest wiele – obowiązuje wtedy zasada „kto pierwszy ten lepszy”, ponieważ kto jako pierwszy wyszuka wśród śmieci jedzenie ten zje.
Na koniec warto także wspomnieć o tym, że żyjące ze sobą bezdomne koty, dalej się mnożą, przez co jest coraz więcej bezdomnych zwierzaków. Patrząc na to, że koty wciąż muszą konkurować o pożywienie i ciepło, które zapewnią im przetrwanie, nigdy nie wiadomo ile kociaków przeżyje.
Oczywiście zdarza się, że bezdomne koty bądź kociaki zostaną przez kogoś przygarnięte i nagle z ulicy trafią do prawdziwego domu. Czasem jest i tak, że ludzie dokarmiają koty wystawiając im jedzenie w miseczkach, aby chociaż trochę wspomóc te biedne zwierzaki. Są także przeprowadzane specjalne, sponsorowane akcje, które mają za zadanie sterylizację bezdomnych kotów, aby się dalej nie mnożyły. Bezdomne koty są wtedy łapane, sterylizowana, a następnie po odpowiednim czasie znów wypuszczane tam gdzie je znaleziono.
Tagi:
bezdomne koty,
bezdomne zwierzęta,
bezdomny kot,
schronisko
Powiązane wpisy
czerwiec 01, 2009
Autor: admin : Kategoria:
Bez kategorii
W krajach Europy Zachodniej kastracja kotów jest powszechna. U nas nadal jest to temat tabu i dokonanie tego zbiegu jest złem koniecznym. Tymczasem jest to jedyny sposób na przyjemne wspólne życie z naszym pupilem pod jednym dachem i zmniejszenie drastycznej ilości bezdomnych kotów tułających się po osiedlach.
Kastracja kota jest przeprowadzana pod narkoza i nie powoduje u niego żadnych drastycznych skutków ubocznych. Nie pozostawia nawet szwów.
U kotki zabieg ten jest bardziej skomplikowany i poza pozbawieniem jej narządów rodnych nie powoduje większych zmian w jej zachowaniu. Kto choć raz w życiu słyszał ryk rui kotki syjamskiej bądź orientalnej, wie co może oznaczać dla właściciela spokój z tytułu braku popędu.
Każde zwierzę ma ogromny popęd w utrzymaniu gatunku. Dlatego jeśli tylko usłyszy nawoływanie kota z pobliskiego sąsiedztwa zawsze znajdzie moment aby wymknąć się z zacisza domu. To samo tyczy się znakowanie przez koty moczem własnego terenu. To oznakowanie potrafi mocno utrudnić nam życie. Koty w tym okresie bywają również agresywne. Może on poważnie zadrapać bądź ugryźć, nie daje się również brać na ręce. Kastracja kocura może skutecznie temu zapobiec. Ważne jest, aby zabieg wykonać w miarę wcześnie. Zbyt późne poddanie kastracji może nie przynieść rezultatu. Kastracja posiada jeszcze jedną niezmiernie ważną dodatnią cechę powoduje, że kocury w czasie rui nie ranią się na skutek walk o samicę.
Nie należy się łudzić że nasz pupil wypielęgnowany tego nie doświadczy, bo jego instynkt doprowadzi go w końcu do sytuacji kiedy stanie oko w oko z ulicznym weteranem walk.Kastracja temu zapobiega kot = taki nie jest włóczęgą ani rozrabiaką. Mitem jest też to, że kastraty są tłuste. Staje się co prawda bardziej leniwy, ale tylko od nas zależy jaką dietę zastosujemy wobec leniwca.
Tagi:
bezdomny kot,
kastracja,
kocur,
kotka
Powiązane wpisy